Rozrywka.Goniec.pl > Gwiazdy > Jerzy Stuhr szykował wielkie wyznanie. Zabrał tajemnicę do grobu
Piotr Szczurowski
Piotr Szczurowski 10.07.2024 09:51

Jerzy Stuhr szykował wielkie wyznanie. Zabrał tajemnicę do grobu

Jerzy Stuhr
fot. KAPIF

9 lipca 2024 roku zmarł Jerzy Stuhr, jeden z najwybitniejszych aktorów i reżyserów. W wieku 77 lat odszedł człowiek, który na zawsze pozostanie w pamięci widzów dzięki swoim niezapomnianym rolom w filmach takich jak "Seksmisja" czy "Kiler". Informację o jego śmierci potwierdził syn, Maciej Stuhr, który w poruszający sposób pożegnał ojca w mediach społecznościowych. Legendarny aktor zabrał ze sobą do grobu pewną tajemnicę.

Jerzy Stuhr odszedł 9 lipca 2024 roku. Artysta miał 77 lat

Jerzy Stuhr zadebiutował na dużym ekranie w latach 70., ale popularność zdobył dopiero dekadę później. Jego przełomową rolą była ta w filmie "Seksmisja" z 1984 roku, gdzie zagrał Maksymiliana Paradysa. Film stał się jednym z najbardziej kultowych dzieł polskiego kina, a rola Stuhra zapisała się złotymi zgłoskami w historii polskiej kinematografii. Kolejnymi filmami, które ugruntowały jego pozycję i sympatię widzów, były dwie części "Kilera", gdzie wcielił się w rolę komisarza Ryby.

Jerzy Stuhr był także aktywnym reżyserem teatralnym i filmowym. Współpracował z wieloma cenionymi twórcami, a jego dorobek artystyczny obejmuje liczne role w filmach, serialach i na scenie teatralnej. Był również pedagogiem, wykładającym w krakowskiej PWST, gdzie kształcił kolejne pokolenia aktorów.

Ostatnie lata życia Jerzego Stuhra były naznaczone walką z poważnymi problemami zdrowotnymi. W 2011 roku zdiagnozowano u niego raka krtani, z którym walczył przez dwa lata. Pomimo trudnej terapii, udało mu się pokonać chorobę. To jednak nie był koniec jego zmagań. W późniejszych latach aktor przeszedł udar mózgu i zawał serca, co znacząco wpłynęło na jego zdrowie. Pomimo tych trudności, nie zrezygnował z pracy zawodowej i do końca pozostał aktywny na scenie.

Danuta Martyniuk wywija w towarzystwie Kajry. W takim wydaniu jej nie widzieliśmy

Przed śmiercią Jerzy Stuhr planował wydać książkę. Nie zdążył

Jednym z najtrudniejszych momentów w ostatnich latach życia Jerzego Stuhra była kolizja drogowa, do której doszło w październiku 2022 roku. Aktor, będąc pod wpływem alkoholu, potrącił motocyklistę. Sprawa trafiła do sądu i wywołała duże poruszenie w świecie show-biznesu oraz wśród fanów aktora.
Sąd orzekł wobec artysty karę 4 tys. zł grzywny, zasądził koszty sądowe oraz zwrot kosztów związanych z ustanowieniem pełnomocnika z wyboru dla poszkodowanego. Prokuratura wnosiła o karę 6 tys. zł grzywny, a pełnomocnik motocyklisty o zmianę kwalifikacji czynu i nawiązkę za straty zdrowotne w wysokości 10 tys. zł. Obrona z kolei wnosiła o karę, jaką zasądzono w wyroku nakazowym.

Jerzy Stuhr po zakończeniu procesu obiecał, że opisze całą sprawę w swojej książce. Miało to być jego ostateczne rozliczenie się z tragedią. W jednym z wywiadów wyznał, że książka miała ukazać się na wiosnę 2024 roku. Niestety, śmierć przerwała te plany, a aktor swoją tajemnicę zabrał ze sobą do grobu.

Tydzień temu Wydawnictwo Literackie już się zgodziło, wszystko jest podpisane, na wiosnę będzie książka i tam wszystko chcę powiedzieć. Mam taką naturę: proszę mnie ukarać, ale dać mi już spokój. Nic nikomu się nie stało. To już za mną na szczęście, te wszystkie wyroki, podsumowania - zapowiadał aktor.

Wszystko wskazuje na to, że książka nie ujrzy światła dziennego, a tajemnice, które miały być w niej opisane, pozostaną nieznane.

Śmierć Jerzego Stuhra to ogromna strata dla polskiej kultury

Śmierć Jerzego Stuhra wywołała lawinę reakcji zarówno w Polsce, jak i za granicą. Wielu jego przyjaciół i kolegów z branży, w tym Katarzyna Figura i Olgierd Łukaszewicz, wyraziło swoje głębokie wzruszenie i żal po stracie. Aktor wspominał, jak wielkim autorytetem był dla niego Stuhr, a Katarzyna Figura nie mogła powstrzymać łez w programie Moniki Olejnik, wspominając wspólne chwile spędzone na planie filmowym.

Włoska gazeta "La Stampa" poświęciła aktorowi obszerny artykuł, w którym podkreśliła jego wkład w światowe kino. Maciej Stuhr, syn Jerzego, pożegnał ojca w emocjonalnym wpisie na portalach społecznościowych, który poruszył serca wielu ludzi. Jeden krótki wpis, jedno zdjęcie - to wystarczyło, aby ukazać ogrom straty, jaką poniosła rodzina Stuhrów wraz ze śmiercią wybitnego aktora, ojca, dziadka i męża.

Jerzy Stuhr pozostawił po sobie nie tylko ogromne dziedzictwo filmowe i teatralne, ale także niezliczone wspomnienia w sercach widzów. Jego role w takich filmach jak "Seksmisja", "Kiler" czy "Deja Vu" na zawsze wpiszą się w historię polskiej kinematografii, a cytaty aktora z filmów na dobre zapisały się w polskich słownikach. Artysta był również autorem wielu książek, w których dzielił się swoimi przemyśleniami na temat sztuki, życia i swojej kariery. Jego autobiografia, "Sercowa Choroba", stała się bestsellerem i ukazała jego wrażliwą, introspektywną stronę.

Odejście Jerzego Stuhra to ogromna strata dla świata sztuki. Był nie tylko wybitnym aktorem, ale także człowiekiem pełnym pasji, który do końca swoich dni pozostał wierny swojemu powołaniu. Jego życie i kariera były pełne wzlotów i upadków, ale to właśnie te momenty uczyniły go osobą tak wyjątkową, lubiana i niezapomnianą.

Jerzy Stuhr
fot. KAPIF
Jerzy Stuhr
fot. KAPIF