Rozrywka.Goniec.pl > Gwiazdy > Aktor wielkiego hitu nie żyje. Powodem atak rekina
Patryk Idziak
Patryk Idziak 24.06.2024 16:03

Aktor wielkiego hitu nie żyje. Powodem atak rekina

Tamayo Perry
fot. kadr z "Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach" Walt Disney Co. / AFP/EAST NEWS

Tamayo Perry, ratownik wodny, instruktor surfingu i aktor znany z filmu “Piraci z Karaibów” został znaleziony przez przypadkowego przechodnia na jednej z karaibskich plaż. Jak podają media, zmarł na skutek starcia z rekinami.

Tamayo Perry nie żyje. Jego pasją był surfing

Tamayo Perry wystąpił gościnne lub w epizodycznych rolach w takich produkcjach, jak “Błękitna fala”, “Aniołki Charliego 2” czy właśnie w kasowym filmie “Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach”, grając przy boku Johnny'ego Deppa. Udział w uwielbianej serii przyniósł mu wzrost rozpoznawalności i pomógł dotrzeć do nowych fanów. Prywatnie kochał wodę, w ostatnim czasie aktywnie surfował i pracował jako ratownik wodny.

Od plotek aż huczało. Justyna Steczkowska pojawi się w lubianym programie

Aktor zmarł prawdopodobnie w wyniku obrażeń po ataku

Według informacji przekazanych przez BBC, Tamayo Perry'ego znaleziono w pobliżu plaży Malaekahana, gdzie najpewniej w przerwie od pracy oddawał się swojej pasji do surfingu. Służby zostały wezwane na miejsce około godziny 13:00 czasy lokalnego w niedzielę. Ratownicy medyczni przetransportowali 49-latka w bezpieczne miejsce na brzeg, po czym stwierdzili zgon. Za przyczynę podaje się ugryzienia rekina, których na ciele wykryto więcej niż jedno.

Tamayo Perry był ważny nie tylko dla fanów, ale też dla lokalnej społeczności

Tamayo Perry pracował jako ratownik wodny od 2016 i dla lokalnej społeczności był wzorem do naśladowania. Szef departamentu bezpieczeństwa oceanicznego, Kurt Lager, przekazał na konferencji prasowej wyrazy współczucia dla rodziny i słowa uznania dla zmarłego.

Był dobrze znany na North Shore. Był zawodowym surferem znanym na całym świecie. Osobowość Tamayo była zaraźliwa i choć ludzie go kochali, on kochał wszystkich innych jeszcze bardziej.